Autobus linii nr 2 dojeżdża tylko do ul. Szymanowskiego.

- Wystarczyłoby wydłużyć  trasę o półtora kilometra, do miejsca za Kanałem Gliwickim. Z pewnością autobusy nie woziłyby powietrza - mówi Wiesław Księski, szef rady osiedla.
 
Antoni Capała, dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Kędzierzynie-Koźlu tłumaczy, że sprawę da się załatwić. Ale zanim się to stanie, trzeba rozwiązać kilka problemów.

- Po pierwsze - musi powstać pętla przy kanale. Po drugie - trzeba było wskazać miejsca na przystanki przy ul. Kłodnickiej - wylicza Capała.

Kto miałby się zająć tą sprawą? Szef MZK uważa, że to zadanie m. in. dla miejskich radnych.

- Będę rozmawiała na ten temat w najbliższym czasie z prezydentem Wiesławem Fąfarą. Musimy się dowiedzieć, do kogo należy teren, na którym miałaby powstać zatoczka autobusowa - wyjaśnia radna Halina Mińczuk (Centroprawica), mieszkanka osiedla Kłodnica.

Halina Mińczuk dodaje, że miejskie autobusy mogłyby korzystać z przystanków PKS.

- Mieszkańcom naprawdę potrzebny jest ten autobus, więc liczymy na skuteczność władz miasta - zaznacza Wiesław Księski.